Ilkowiccy uczniowie w Pieninach, na Spiszu i Sądecczyźnie
W dniach 11 – 13 maja uczniowie klasy czwartej i szóstej byli na wycieczce w Pieninach. Owe trzy dni spędzili bardzo aktywnie, próbując zobaczyć wszystko, co wspomniany region ma do zaoferowania.
Po dotarciu do Szczawnicy zdobyliśmy Palenicę (kolejką linowąJ) - popularny szczyt, u którego stóp leży słynne uzdrowisko. Pogoda była prześliczna, widoczność bardzo dobra, więc mogliśmy podziwiać piękną panoramę Tatr. Na szczycie, uczniowie skorzystali również z atrakcji, jaką jest tor saneczkowy. Ich radość udzieliła się wszystkim. W dobrych nastrojach ruszyliśmy dalej - przez Szafranówkę do schroniska pod Durbaszką. Cały wysiłek, który trzeba było włożyć w wędrówkę, był rekompensowany przez piękne widoki, jakie wyłaniały się po wyjściu na polanę. I tak wyglądały następne 1,5h: las na zmianę z polanami, chłód w cieniu na przemian z żarem w słońcu. Po odpoczynku przy schronisku zeszliśmy do Jaworek, by następnie udać się do Muzeum Pienińskiego im. Józefa Szalaya w Szlachtowej. Tam, dzięki pani przewodnik zgłębiliśmy historię pienińskich górali. Poznaliśmy także przykłady sztuki ludowej czy stroje górali.
Po nocy spokojnej – dla jednych i burzliwej – dla innych, wybraliśmy się do Homoli. Jest to głęboko wcięty wąwóz w Małych Pieninach, a po wąskim dnie doliny płynie potok Kamionka – ponoć najpiękniejszy w Polsce. Był to wspaniały spacer w towarzystwie słońca, a na szczycie ukazały się Kamienne Księgi - zespół skałek, który swoim kształtem przypomina właśnie wielkie, rozłożone księgi. Legenda mówi, że zapisane w niej są wszystkie losy ludzkie, których nikt nie potrafi odczytać. Następnie doszliśmy do punktu widokowego, z którego rozciąga się zachwycający widok na dolinę, hale, owce, północną stronę Jaworek i pasmo Beskidu Sądeckiego wraz z Czeremchą, Wielką Przechybą, Radziejową, Wielkim Rogaczem.
W bacówce, która znajduje się tuż obok, uczniowie poznali proces wyrabiania oscypków. Potem udaliśmy się do Niedzicy, gdzie odbyliśmy rejs po Jeziorze Czorsztyńskim. Na statku wysłuchaliśmy kilka ciekawych informacji o Zamku Czorsztyńskim i Niedzickim, poznaliśmy ciekawą historię tych ruin oraz zapory wodnej w Czorsztynie.
W ostatnim dniu żegnaliśmy Pieniny wędrówką na Bryjarkę – szczyt, z którego wypływa siedem wód mineralnych, dzięki czemu miasto stało się popularnym miejscem dla kuracjuszy. Potem Szczawnica i krótki spacer po uzdrowisku. Była to także chwila na zakupienie pamiątek z tej wyprawy. W drodze powrotnej zwiedziliśmy niezwykle urokliwy skansen prezentujący architekturę oraz kulturę ludową historycznej Sądecczyzny, odwiedziliśmy także
tzw. Miasteczko Galicyjskie. Skansen położony jest w pięknym, rozległym parku. Idąc alejkami zwiedziliśmy stare zabudowania gospodarcze, kurną chatę, stary dwór i cerkiew. Szczególne zainteresowanie wśród dzieci wzbudziła szkoła sprzed II wojny światowej. Zobaczyliśmy także jak wyglądało miasto galicyjskie pod koniec XIX wieku. Oglądnęliśmy repliki domów mieszczańskich, ratusza, karczmy i remizy strażackiej. Każdy mógł zobaczyć jak pracowali dawni rzemieślnicy. Ten ostatni punkt programu naszej wycieczki pozwolił nam przenieść się na chwilę w odległą, ale jakże ciekawą przeszłość.
Agnieszka Wilk


























































